sobota, 7 lutego 2015

Ot Thomasa do Layli [C.D]

Wyszczerzyłem zęby.
-Nikt nie powiedział że pozwolę ci wrócić do domu. -powiedziałem- Na pewno nie w takim stanie. Będziesz musiała tu zostać do rana.
-To brzmiało jakbym była twoją niewolnicą -zaśmiała się.
Uniosłem jedną brew. Chyba alkohol mi nie sprzyja.
-Nie chcę cię do niczego zmuszać ale sprawiłabyś mi wielką przyjemność zostając tu - zbliżyłem się do dziewczyny i delikatnie musnąłem jej ucha. Poczułem jak jej mięśnie policzków ruszając się tworząc piękny uśmiech.
-Zapraszasz mnie na noc? -szepnęła.
-Nie myśl że zależy mi tylko na jednym. Po prostu nie zdążę się nacieszyć twoim widokiem jeśli będziesz musiała wyjść. - szepnąłem a moje usta odnalazły jej. Nie był to długi pocałunek gdyż chciałem zobaczyć na czym stoję. Czy będzie chciała wyjść? Czy będzie wolała zostać ze mną? To było moje pytanie tej nocy, na które chciałem znać odpowiedź.

Layla?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz