Nie chciałem jechać do szpitala, ale nie byłem w stanie się sprzeciwiać. Będąc na miejsce jedna z lekarek, zabrała mnie na salę i zaczęła badać oczy. Tak jak myślałem, to nic poważnego, wystarczyło tylko przemywać oczy. Gdy czekałem na lekarkę, do sali wjechało łóżko z karetki a na nim leżała Emily, przeraziłem się, szybko wstałem i podbiegłem do niej.
- Co się stało? - spytałem zdenerwowany.
- Sam chciałbym wiedzieć. - powiedział lekarz.
Przenieśli dziewczynę na łóżko i zaczęli robić serię badań. Musiałem wracać na swoje łóżko, lecz nie mogłem usiedzieć w spokoju. Gdy w końcu lekarka wkropliła mi te krople do oczu, wstałem i podszedłem do Emily, była jeszcze nie przytomna. Od lekarza dowiedziałem się, że to nic poważnego. Dwie rany cięte w okolicach żeber, nie wymagały szycia. A omdlenie prawdo podobnie pod wpływem nadmiernych emocji. Usiadłem na stołku, a gdy zauważyłem że dziewczyna się budzi, złapałem ją za rękę.
- Jak się czujesz? - spytałem czule.
Emily?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz