niedziela, 22 lutego 2015

Od Jenny cd.o Maks`a

Matko, ale słodki ten pies, był taki masywny a do tego mały szczeniak, jakby trochę nie foremny.
 - Gdzie go znalazłeś? - spytałam głaszcząc pupila
 - W kartonie, na ulicy, ktoś go zostawił, podoba ci się?
 - No jasne, jest prześliczny, to samczyk - powiedziałam, miał pekny czekoladowo-podpalany kolor - Jak go nazwiemy? - spytałam aptrząc na całą trójkę
 - Wy go nazwijcie, my w końcu wyjedziemy a psiak zostanie u was - zaśmiał się Alvin i usiadł z Emmą spowrotem na kanapie, podeszłam do Maksa, a ten mnie objął
 - Musi to być oryginalne imię - powiedziała
 - Yhm - mruknął - Masz jakiś pomysł?
 - Może Paco? A ty masz jakiś pomysł?


Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz