sobota, 21 lutego 2015

Od Thomasa do Juliette [C.D]

Pierwsze minuty na grzbiecie konia były lekko stresujące. Jednak nie było w tym nic strasznego. Spojrzałem na dziewczynę.
-Co teraz?
-Musisz ścisnąć boki konia swoimi łydkami. Tylko zrób to delikatnie -zaśmiała się.
Zrobiłem to a koń ruszył. Pewnie zrobiłem to niezbyt precyzyjnie lecz koń był posłuszny.
-Pewnie nie miałeś gorszego jeźdźca, co? -szepnąłem cicho. Koń w odpowiedzi parsknął.
-Widzę że dobrze się dogadujecie.
-No pewnie -uśmiechnąłem się.
-Co powiesz na przejażdżkę kłusem. Wystarczy że będziesz się podnosił w rytm konia. Raz i dwa -powiedziała po czym zademonstrowała jednym pełnym kółkiem kłusu.
-Co mam zrobić żeby zakłusował?
-Znowu przyciśnij łydkami i czasami wydaje się również komendę - kłus.
Postąpiłem według wskazówek jednak na początku nie mogłem wyczuć rytmu konia. Musiałem się bardziej skupić. Tym razem mi się udało.
-Coraz lepiej kowboju.

[Juliette? jeszcze nie spadam z konia c: ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz