sobota, 28 lutego 2015

Od Michaela C.D. Wiktorii

Uśmiechnąłem się szeroko, widząc jej zakłopotanie swoim pytaniem.
- Nawet gdybyś mnie o to nie poprosiła, wpadałbym i tak, by zobaczyć, czy wszystko z Tobą w porządku - zaśmiałem się. - Czuję się odpowiedzialny za to, że się tak źle czujesz, gdyż to w końcu ze mną byłaś w tej restauracji... - mruknąłem. - Tylko nie mam pojęcia, czy będę mógł wpaść rano, czy dopiero po pracy...
Wiki roześmiała się.
- To przecież nic nie szkodzi - zaśmiała się cicho.
Skinąłem lekko głową.
- W takim razie mi pasuje. Musze jeszcze mieć trochę czasu dla Tegan, bo niedługo zacznie mnie nie poznawać, tak często nie ma mnie w domu - mruknąłem rozbawiony.

(Wiki?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz