- We dwoje mówisz? - uśmiechnełam się nieznacznie, przytuliłam się do Maksa - Mózemy się gdzieś wyb... Ej! - wrzasnełam na psa, właśnie sikał na dywan - Zejdź z dywanu! Sio! - szczeniak zaczął uciekać merdając ogonem - Ja tego nie sprzątam - pokręciłam głową, Maks się zasmiał
- A wracając do tematy Jen?
- Możemy gdzies pójść oczywiście - uśmiechnełam się całując go - A dokąd?
- Nie wiem, mi to obojętnie masz jakiś pomysł?
- Chciałabym pójść na ten nowy spektakl do teatru, wiesz "Kojąca miłość", dawno nie byłam w teatrze, chyba że nie masz ochoty na teatr.
Maks? Przepraszam, że tak długo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz