Popatrzyłam, na niego i uśmiechnęłam się, jak najserdeczniej mogłam.
- Dziękuję. Brakuje mi słów, aby wrazić swoją wdzięczność.
- Nie mów nic, oszczędzaj siły.
Słowa niestety nie wystarczą, a czyny również się na nic nie zdadzą.. Bo, cóż ja.. zwykła dziewczyna, jak mogłabym odwdzięczyć się Michaelowi. Moja wdzięczność była niewyobrażalnie wielka. Zdałam się jedynie na uśmiech.
- Poczekam na Ciebie. - oznajmił i wyszedł z sali.
Odprowadziłam go wzrokiem. Musi być naprawdę dobry człowiekiem, skoro chce mi pomóc. Wróciła Julia, była lekko przybita.
- Musimy zrobić Ci płukanie żołądka. - powiedziała beznamiętnie.
- Chyba nie jest to poważny zabieg, o ile w ogóle jest to coś w rodzaju zabiegu.. - zaczęłam. - Więc dlaczegóż, to masz taki melancholijny nastrój?
Popatrzyła na mnie wymownie...
- Siostrze, nie powiesz... - uśmiechnęłam się.
- Nie teraz. - rzekła.
- W takim razie, mym obowiązkiem jest Cię odwiedzić i wesprzeć, bo widzę, że leży coś Ci na sercu.
- Ty potrafisz dostrzec wszystko ...
- Prawie. - poprawiłam ją.
Zaczęli wykonywać mi dekontaminację przewodu pokarmowego. Nie było, to zbyt przyjemne.. Byłam wycieńczona, jedyne o czym teraz marzyłam, to .. to, aby wrócić do domu i wyspać się w swoim łóżku, a nie szpitalnym.
- Kiedy wypuścicie mnie do domu? - spytałam nieśmiało.
- Możemy, choćby i teraz.. - uśmiechnęła się. - Ale, gdyby coś się działo, dzwoń do mnie.
- Dzięki.
- Pójdę przygotować Ci wypis.
Jak powiedziała, tak też zrobiła. Wróciła z dokumentem i wręczyła mi go uroczyście.
- Odwiozę Cię. - obejrzałam się i ujrzałam Michaela, który najwidoczniej na mnie czekał.
- Nie musiałeś czekać.. Pewnie miałeś inne, lepsze zajęcia, a czas tu Ci się dłużył..
Nie ukrywam, że w środku nawet się cieszyłam. Nigdy, ktoś nie był dla mnie tak miły i pomocny.. Nigdy, nikt dla mnie, nie zmienił swoich planów ..
~~Mike?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz