poniedziałek, 23 lutego 2015

Od Julii do Alana (C.D)

Wreszcie było tak jak dawniej.. Od paru dni o tym marzyłam, aby wreszcie móc żyć, jak kiedyś.. Gdy Alan był w szpitalu, nie mogłam spać, nie mogłam jeść.. ciągle o nim myślałam.
- Mógłbyś dbać tak o mnie częściej, znacznie częściej. - powiedziałam pieszczotliwie. - A, co do propozycji.. Bardzo chętnie, tylko co z Ksawerym?
- Dobre pytanie. - westchnął. -To duży chłopak, zostanie sam. - powiedział całując mnie.  - Szykuj się, zaraz wychodzimy.
- Okey. - uśmiechnęłam się i skierowałam do łazienki.
Typowa ze mnie kobieta.. Nigdy nie wiem, w co się ubrać. Stałam przed szafą i przymierzałam ubrania. Na tę okazję, najbardziej do gustu przypadł mi owy komplet. Chociaż nie wypadało go ubrać do ekskluzywnej knajpy. Byłam gotowa do wyjścia. Oparłam się o futrynę i czekałam na Alana (...) Wchodząc do restauracji zwróciłam uwagę na estetykę i panujący w lokalu porządek. Ostatnio stałam się perfekcjonistką.. Zawsze jest czas, aby stać się lepszą. Alan zachował się jak dżentelmen. Grzecznościowo odsunął krzesło. Menu było długie i obszerne. Większości nazw nie znałam, czy też nie wiedziałam, co oznaczały. Długo nie mogłam się zdecydować.
- A, może Ty mi podpowiesz? - uśmiechnęłam się o chłopaka.

~~Alan? Obiecałam i jest.~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz