Michael miał bardzo szykowany samochód... Kiedy patrzę na nowoczesne auta od razu moje serce się raduje, a zarazem żałuję, że nie zdałam prawa jazdy. No cóż, jakoś zawsze myli mi się prawa z lewą i nie mogę spamiętać tych wszystkich znaków, przepisów. Jazda sprawiła mi przyjemność, tylko szkoda, że trwała tak krótko. Po chwili znaleźliśmy się przed moim blokiem.
- Dla bezpieczeństwa odprowadzę Cię pod same drzwi, aby nic Ci się nie stało.
- Dziękuję. - uśmiechnęłam się.
Wjechaliśmy windą na sam szczyt. Moje mieszkanie znajduje się na 8 piętrze. Z okiennic mam bardzo ładne widoki, choć czasem wydaje mi się wszystko tak małe. Przeraża mnie odległość od ziemi, czasem marzę, aby mieszkać na parterze, no, ale cóż.. Muszę przyznać, że jest tu mnóstwo przestrzeni dla wyobraźni, dlatego też łatwiej mi się tu pracuje.
- Może wejdziesz na herbatę? - zaproponowałam.
- Chętnie, ale na chwilę.
Otworzyłam drzwi i zaprosiłam gościa do salonu. Znalazłszy się w kuchni, uświadomiłam sobie, że nie spytałam się o wymagania. Niestety, nie mam cukru ani żadnych przypraw słodzących, gdyż zwyczajnie nie są mi potrzebne. Przygotowałam napój, najlepiej jak umiałam. Gdy już gotuję, chcę, aby potrawy wypadły, jak najlepiej, nawet, jeśli jest to zwykła herbata. Wróciłam, niosąc dwie filiżanki.
- Wybacz, ale nie mam nic, czym mogłabym osłodzić gorący napój. - westchnęłam.
- Nic, nie szkodzi. - uśmiechnął się.
Odwzajemniłam gest i upiłam łyk.
- Muszę już iść, herbata była przepyszna. Dziękuję. - powiedział, zabierając swoje rzeczy.
Zebrałam całą odwagę i przemogłam się..
- Może, jakbyś mógł, to... odwiedziłbyś mnie jeszcze? - spytałam niepewnie.. onieśmielona, spuściłam wzrok.
~~Mike? Mam nadzieję, że trafiłam z autem i herbatą..~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz