Thomas przeniósł spojrzenie na mnie.
-Można tak powiedzieć. - Zaśmiał się. Usiadłam obok niego. Spojrzałam na jeszcze toczącą się piłką.
-Neron nie lubi piłek, woli patyki. - Wzruszyłam ramionami w odpowiedzi na wzrok chłopaka. - Wracam zaraz.
Wstałam, pocałowałam go w policzek i ruszyłam do kuchni.
*** Kilka minut później***
Nakryłam z Thomasem do stołu. Po czym przyniosłam jedzenie.
-Ładnie pachnie. - Uśmiechnął się i zasiedliśmy do stołu. Przygotowałam moje ulubione danie. Naleśniki z owocami i kremem czekoladowo-orzechowym.
Zaczęliśmy jeść. Spojrzałam ukradkiem na chłopaka. Moje psiaki jakby nigdy nic zaczęły bawić się razem. Na szczęście wyuczyłam ich jak mają się zachowywać gdy ktoś je.
-Smakuje? - Wrzuciłam, po kilku minutach ciszy.
Thomas? (Przepraszam że tak długo nie odpowiadałam)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz