piątek, 27 lutego 2015

Od Aleksa do Emily c.d

- Gdyby nie ja, teraz pewnie siedzieli byśmy w jakiejś restauracji. - westchnąłem.
- Ale teraz siedzimy tu i też jest fajnie, bo jesteś. - uśmiechnęła się.
Odwzajemniłem gest i pocałowałem ją w rękę. Cieszę się, że nic jej nie jest, bo bym sobie chyba nie darował. Rozmawialiśmy o różnych sprawach, aż nagle podszedł do nas lekarz.
- Jak się czujesz? - spytał.
- Dobrze, jeszcze boli. - odpowiedziała.
- Po jutrze już powinno być dobrze, mam twój wypis. - powiedział i położył papier na łóżku. - To nic poważnego, wszystko będzie dobrze. - uśmiechnął się. - Jutro nie masz dyżuru, Góra przydzielił go komuś innemu. - zwrócił się do mnie i odszedł.
Pomogłem Emily wstać, zauważyłem, że każdy ruch sprawiał jej ból. Wpadłem na pewien pomysł.
- Trzymaj. - powiedziałem podając jej papiery.
Gdy dziewczyna je ode mnie wzięła, delikatnie wziąłem ją na ręce.
- Skoro jutro mam wolne, to się tobą zaopiekuję. Co ty na to? - uśmiechnąłem się.

Emily?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz