- Ooo, mógł byś mnie pouczyć. - lekko się uśmiechnęła.
Odwzajemniłem uśmiech, po skończeniu mojego napoju, wstałem.
- Przepraszam, ale muszę już iść. - powiedziałem. - Do zobaczenia.
Wyrzuciłem pusty kubek do śmietnika, po czym wyszedłem z kawiarenki. Ruszyłem prosto do domu, tam zjadłem jakiś lekki obiad. Przebrałem się w strój sportowy, wziąłem jeszcze bluzę, której nie ubierałem na razie. Zapiąłem psy na smycz, chwyciłem piłkę i wyszliśmy z domu.
Będąc na boisku, spuściłem zwierzaki ze smyczy, żeby sobie trochę pobiegały a sam zacząłem sobie podbijać piłkę. Nagle usłyszałem znajomy mi głos, podniosłem głowę i zobaczyłem dziewczynę z kawiarenki, Katherine.
- Hej. - powiedziała gdy była blisko.
- Siemka. - lekko się uśmiechnąłem.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz