Po powrocie do domu, od razu poszłam pod prysznic, umyłam zęby, ubrałam piżamy, po czym nakarmiłam zwierzaki. Gdy usiadłam na kanapę i wzięłam na kolana Favima, dostałam sms. Po przeczytaniu, uśmiechnęłam się lekko i odpisałam.
"Dobranoc"
Po oglądnięciu jakiegoś serialu poszłam spać.
* Kilka dni później *
Obudziłam się nadzwyczaj wcześnie, nie mogłam spać. Spojrzałam na zegarek, dochodziła siódma rano. Wstałam, wzięłam z szafy koc i poszłam na kanapę do salonu. Położyłam się, przykryłam kocem po czym włączyłam telewizor. Jakoś udało mi się usnąć, wstałam 20 po ósmej. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, ubrałam się, uczesałam i umyłam zęby po czym zjadłam śniadanie i nakarmiłam psy oraz kota. Wyszłam z domu, wsiadłam w samochód i pojechałam do schroniska. Nakarmiłam moją część psów, wzięłam smycze po czym wzięłam Zeusa, owczarka niemieckiego i Jokera, dalmatyńczyka.
Poszliśmy do parku, będąc na wybiegu dla psów, spuściłam moich podopiecznych ze smycz po czym pobiegły bawić się z innymi psami. Ja usiadłam sobie na ławce i ich pilnowałam. Po jakimś czasie przyleciał do mnie Zeus i zaczął szczekać i merdać ogonem.
- No co, nie podobają się koledzy? - spytałam a pies zaczął się o mnie ocierać. - Dzisiaj przyjadą ludzie, którzy chcą cię zaadoptować, więc zachowuj się przyzwoicie, dobrze? - spytałam głaszcząc go. Zeszłam z ławki i usiadłam na trawie. Zaczęłam dawać psu polecenia, typu siad, daj łapę a on bez problemu je wykonywał. Zeus to mądry pies, od początku było wiadomo że łatwo znajdzie dom. Nagle usłyszałam znajomy głos zza pleców, był to Thomas.
- Cześć. - powiedział i podszedł do nas.
Wstałam a Zeus odbiegł do innych psów.
- Hej. - uśmiechnęłam się. - Jak ci mija weekend? - spytałam.
~~Thomas?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz