Zmarszczyłem brwi, zaniepokojony pochylając się nad dziewczyną i unosząc jej głowę.
- Wiki? Hej - mruknąłem, potrząsając nią delikatnie, a wszyscy obecni w restauracji zaczęli wpatrywać się w nas.
Wreszcie Wiktoria otworzyła oczy, a ja pomogłem jej wstać, cały czas ją powstrzymując.
- Jedziemy do szpitala - mruknąłem do dziewczyny.
Szybko rzuciłem odpowiedni banknot na stolik, wziąłem torebkę
dziewczyny, po czym razem z Wiki, którą podtrzymywałem, wyszedłem z
lokalu, idąc do swojego auta.
Pomogłem jej wsiąść do auta i szybko wsiadłem za kierownicę, jadąc do szpitala z dziewczyną.
- Jak się czujesz? - zapytałem.
- Dziwnie - mruknęła słabo.
Spojrzałem na nią zaniepokojony.
- Od jakiego czasu? Długo? Chorujesz na coś?
(Wiki?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz