wtorek, 24 lutego 2015

Od Wiktorii do Michaela (C.D)

Byłam strasznie osłabiona. Bolał mnie brzuch i miałam nudności. Prócz tego kręciło mi się również w głowie. Nigdy wcześniej nie miałam takich objawów, co mogło spowodować tak nagłe pogorszenie się mojego stanu? - zadawałam sobie, to pytanie. Miałam na nie, wiele odpowiedzi, ale jakoś do każdej byłam uprzedzona ...
- Choruję, ale nie sądzę, aby to było przyczyną mojego złego samopoczucia. - odparłam niemrawo.
Starałam się powstrzymać wymioty, aby nie zanieczyścić mu samochodu, muszę przyznać, że ledwo co zniosłam jazdę. Kiedy, w końcu dojechaliśmy do szpitala, ulżyło mi. Michael pomógł mi wysiąść i dojść do kozetki. Byłam mu dozgonnie wdzięczna za pomoc. Leżałam i ,,zwijałam" się z bólu, gdy nagle ujrzałam znajomą mi postać. Była to Julia, moja siostra. Ucieszyłam się, że to ona będzie mnie badać.
- Co, Ci się stało? - uśmiechnęła się.
Opowiedziałam jej dokładnie, co się stało. Zrelacjonowałam wszystko, jak najlepiej potrafiłam.
- Muszę Cię przebadać, ale wygląda mi to na zatrucie. - oznajmiła. - Jadłaś coś, co mogłoby Ci zaszkodzić? - zapytała.
- Hm.. - zastanowiłam się chwilę. - Byłam w barze, gdzie zamówiłam gofry z bitą śmietaną.. Nie, nie sądzę, abym to mogło mi zaszkodzić. - powiedziałam z powątpiewaniem.
- A, może ktoś Ci coś dosypał. - podrzuciła.
- Zostawiłam jedzenie na chwilę, ale, kto i dlaczego?
- To już nie moje działka. - uśmiechnęła się i zleciła specjalistyczną morfologię krwi i moczu. - Takie objawy mogą również powodować narkotyki. - uświadomiła.
Na widok krwi, od razu robi mi się słabo, no, ale cóż jak trzeba, to należy się poddać badaniom.

~~Mike?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz