- Adres trzeci. - odpowiedziałam szybko na pytanie mężczyzny. Jechaliśmy przez pierwsze minuty w ciszy. Z ubrań jeszcze kapała mi woda. Szybko ściągnęłam kaptur odkrywając swoje mokre ciemne włosy.
- Nie źle leje, co? - zapytał mnie po chwili.
- Tak niestety pada, a była taka ładna pogoda. - rzekłam patrząc na widoki przez szybę. - Jestem Lydia, a ty?
- Jestem Michael Bennet. - odparł patrząc na drogę.
- Miło mi i dziękuje za podwózkę. Jak byś się nie zatrzymał stałabym tam jeszcze na deszczu.
- Nie ma za co. Czym się zajmujesz?
- Studiuje prawo, a ty? - zapytałam patrząc na niego kątem oka.
( Michael ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz