Po moich słowach dziewczyna się uśmiechnęła. Zacząłem głaskać Ashera, który właśnie ułożył się wygodnie na moich kolanach. Nie wiem co w nie wstąpiło, za zwyczaj nie są takie spokojne. Istne diabły. Po dość długim czasie, oboje zrobiliśmy się senni. Emily poszła się przebrać do łazienki, a ja nakarmiłem psy - jak zawsze przed spaniem. Nagle usłyszałem że dziewczyna mnie woła, wszedłem do sypialni i podszedłem do łóżka, na którym leżała. Próbowała się podnieść.
- Nie wstawaj. Co się stało? - spytałem.
- Nic. Jak nie mogę wstać, to ty chodź tu. - poklepała miejsce obok siebie.
Położyłem się obok dziewczyny, a ta się do mnie przytuliła. Objąłem ją i pocałowałem w czoło.
Emily? Też troszkę :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz