piątek, 27 lutego 2015

Od Michaela C.D. Lydii

Usiadłem przy stole z Tigą na kolanach, a kiedy Lydia przyniosła dwa talerze, spojrzała na mnie niepewnie.
- Dla małej też coś przynieść...? - zaczęła.
Pokreciłem ze śmiechem głową.
- Tegan zjadła przed wyjściem z domu - zapewniłem rozbawiony.
Dziewczyna pokiwała głową, a ja spojrzałem zaciekawiony na przygotowane przez nią danie.
- Wygląda pysznie - stwierdziłem. - Co to?

(Lydia?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz