Po jakimś czasie ból ustępował, odetchnąłem.
- Ty mały diable. - zacząłem głaskać dobermana leżącego mi pod nogami.
Wciąż mnie bolało, ale nie tak bardzo, dało się wytrzymać. Gdy obiad był gotowy wstałem i ruszyłem do stołu, na szczęście, mogłem normalnie chodzić. Obiad był pyszny, lepszy niż w restauracji. Emma i Alvin poszli do siebie do pokoju, usiadłem na kanapie, a gdy Jenny przechodziła obok mnie, chwyciłem ją za rękę i lekko przyciągnąłem do siebie, sprawiając że usiadła mi na kolanach.
- Mam pomysł. - powiedziałem.
- Taak? Jaki? - uśmiechnęła się.
- Pojedziemy na jakiś czas w góry, pojeździmy na nartach, itp. Co ty na to? - odwzajemniłem uśmiech.
~~Jenny?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz