- Dasz mi swój numer? - uśmiechnąłem się, wyciągając z kieszeni telefon.
- Jasne. - odwzajemniła uśmiech i podeszła do mnie.
Zaczęła dyktować swój numer, w pewnym momencie jednocześnie podnieśliśmy wzrok, sprawiając że spojrzeliśmy sobie w oczy. Lekko się uśmiechnąłem i opuściłem wzrok.
- To przyjadę tak mniej więcej o 20? - spytałem.
Jej oczy, były nieziemskie. Patrząc w nie, mogłeś stracić poczucie czasu, były wprost cudowne.
Emily?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz