Przytaknęłam i się uśmiechnęłam.
- Powiedzmy, że Ci wierzę. Chociaż mam nadal pewne obawy.
- Zupełnie niepotrzebnie. - odparł.
- Mhym. - w moim głosie, nadal słychać było niepewność. - Może udasz się ze mną na obiad, niedaleko jest pewien bar. - zaproponowałam.
- W porządku. Kiedy już załatwiłem, co miałem mogę z Tobą pójść. - uśmiechnął się.
Co prawda nie miał żadnych odznak, certyfikatów, ani nie był też ekskluzywny .. Za, to dania były tam wyśmienite.. W szczególności gofry, nie było równie dobrych w całym mieście ... Największą sławę zdobyły z bitą śmietaną .. ja również je uwielbiałam, zawsze po pracy udałam się na taki wyśmienity posiłek. Udałam się do toalety, zostawiając talerz z jedzeniem. Wróciwszy, powróciłam do dalszego degustowania się jadłem. Smakowało mi równie dobrze, jak poprzednio .. Chociaż, gdy tylko zjadłam poczułam nudności. Pędem udałam się do łazienki.. zdążyłam akurat.
- Wszystko w porządku? - spytał Mike.
- Nie wiem, jakoś dziwnie się czuję. - powiedziałam, mdlejąc.
~~Mike?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz