- Mal gdzie jesteś?! - zawołałam, ale on się nie odezwał. Zaczęłam się o niego niepokoić, ale wiedziałam,że on umie pływać. - Mal błagam Cię to nie jest śmieszne!
- Wiedziałem, że się o mnie boisz. - usłyszałam za sobą głos chłopaka. Szybko obróciłam się w jego stronę. Mal płynął w moją stronę z uśmiechem na twarzy. Patrzałam na niego cały czas. Gdy do mnie podpłynął trzasnęłam do w twarz.
- Jesteś głupi! – wrzasnęłam wściekła na chłopaka. Ten
pocierał swoją ręką policzek na którym pojawił się czerwony odcisk mojej dłoni.
- Za co oberwałem? – zapytał zdziwiony moim zachowaniem.
- Bałam się, ze Ci coś się stało a ty po prostu się ukryłeś!
Myślałam, że jesteś mądrzejszy! – wrzasnęłam zaczynając płynąc w stronę brzegu.
- Miranda stój! – krzyczał za mną, ale ja miałam go gdzieś.
Gdy wyszłam na brzeg poszłam do namiotu i wyciągnęłam z torby wyschnięte szorty
i moją bluzkę. Gdy się przebrałam i wyszłam z namiotu zobaczyłam Mala. Szedł
prosto w moją stronę. – Miranda…
- Odwal się!
( Mal ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz