Zmarszczyłem lekko brwi.
- Jutro odwożę z rana do domu siostrę, więc popołudnie mam wolne, ale... - westchnąłem. - Jeśli coś, przyjadę z córką. Nie masz nic przeciwko? - zapytałem.
Lydia pokręciła głową.
- Oczywiście, że nie - zaśmiała się.
Pokiwałem lekko głową.
- W takim razie przyjadę z Tigą jutro po południu - mruknąłem z uśmiechem. - Wziąć coś ze sobą?
(Lydia?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz