piątek, 27 lutego 2015

Od Aleksa do Emily c.d

Uśmiechnąłem się. Miło było to słyszeć, miło było czuć się potrzebnym.
- Boli cię? - spytałem.
- O wiele mniej. Myślę że dziś będę mogła bez problemu chodzić. - uśmiechnęła się.
- Zobaczymy. - odwzajemniłem uśmiech. - Pójdę do domu się przebrać i zaraz wrócę. - powiedziałem.
- Okey. - odpowiedziała.
Wstałem i wyszedłem z mieszkania. Ruszyłem szybkim krokiem do domu, tam wziąłem prysznic, umyłem zęby i się przebrałem. Założyłem białą koszulkę, bejsbolówkę i jeansy.

Wyszedłem z mieszkania i ruszyłem z powrotem do domu Emily. Będąc na miejscu, Emily siedziała na kanapie i oglądała telewizję, a obok niej leżały dwa szczeniaki, również usiadłem.
- Opowiesz mi coś o swojej przeszłości? - spytała. Westchnąłem.
- Skoro chcesz... urodziłem się w Hiszpanii a dokładniej w Madrycie. Mam siostrę i brata, jak miałem osiem lat, nasi rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Przez kilka dni byliśmy w domu dziecka, ale widząc że jesteśmy totalnie rozwaleni psychicznie, wezwali wujka który się nami zaopiekował. Przeprowadziliśmy się do Grenlandi, tam gdzie on mieszkał. No głównie tak nauczyłem się jeździć na snowboardzie, zdarzyło mi się wystartować w jakiś zawodach. Ale to wszystko kosztem rodziców? Nie dziękuję. - westchnąłem. - Teraz twoja kolej. - lekko uniosłem prawy kącik ust.

Emily?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz