Załatwienie tej sprawy, to dla mnie nic trudnego, chociaż mogą mieć do mnie pretensje o wpuszczanie osób z zewnątrz.
- W porządku. - odparłam. - Zjaw się jutro pod budynkiem, gdzie nagrywają film, jeśli powiesz im, że jesteś ode mnie, powinni Cię wpuścić.
- Dzięki. - usłyszałam.
- Nie ma za co. Mam nadzieję, że teraz jesteśmy kwita.
- Tak, rachunki wyrównane. Muszę kończyć, pa.
Po skończonej rozmowie opadłam ciężko na kanapę i sięgnęłam po scenariusze. Dopisałam ciąg dalszy. Byłam na tyle zmęczona, iż nie napisałam rozdziałów książki, w takim tempie nigdy jej nie skończę. Wyjrzałam przez okno. Na dworze było ciemno.. zapadł mrok i ledwo, co widziałam obiekty znajdujące się w zasięgu mojej dzielnicy. Patrzyłam, jakby przez mgłę. Otworzyłam je na oścież, aby wleciało trochę świeżego powietrza. Nawdychałam się tlenu z zewnątrz i od razu poczułam się lepiej. Moje samopoczucie też uległo poprawie. Odświeżona zimnym prysznicem udałam się na spoczynek. Nie spałam zbyt wiele, gdyż rano musiałam wstać i udać się na plan. Obudził mnie dzwonek budzika, tak jak co dzień. Ogarnąwszy się, wyszłam z domu. Droga nie zajęła mi wiele czasu. Dostawszy się na plan, ujrzałam znajomą mi postać. Jednak go wpuścili. Przechodząc koło niego, powiedziałam uśmiechając się.
- Cześć. Nie sądziłam, że tak łatwo się tu dostaniesz.
~~Mike?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz