Za nami ruszyły psy Layli. Nigdy nie dogadywałem się ze zwierzakami lecz ta chyba były łagodnie nastawione. W kuchni panował idealny porządek.
-Na co masz ochotę? -spytała.
-Zadowolę się wszystkim co zrobisz.
-Poczekasz w salonie? Chcę żeby była to niespodzianka.
Usiadłem więc na kanapie a przede mną usiadł pies. Patrzyliśmy sobie przez chwile w oczy. Wyciągnąłem rękę by go pogłaskać gdy ten nagle ją polizał.
-Dzięki -prychnąłem i wytarłem ręką o spodnie.
Rzuciłem mu piłkę, która wcześniej tu leżała lecz nie chciał jej przynieść.
Po chwili do pokoju weszła Layla.
-Widzę że się polubiliście -uśmiechnęła się.
Layla?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz