niedziela, 8 lutego 2015

Od Mikołaja do Tai (C.D)

Kiedy Taiga spytała, czy mógłbym kogoś dla niej śledzić, od razu pomyślałem, że za pewne chodzi o jej sympatię. Dziewczyna przedstawiła mi sytuację, a moje myśli nabrały zupełnie innego poglądu. Odebrałem swoje czekoladowe lody i przez moment delektowałem się smakiem, po czym rzekłem ...
- Numer może się jak najbardziej przydać. Po nim mógłbym ustalić posiadacza i jego dane, a następnie sprawdzić, co o tobie wie. - oznajmiłem.
Dziewczyna podała mi jego numer i nazwisko. Wiem już wystarczająco wiele, aby namierzyć tego mężczyznę. 
- Jutro zajmę się tą sprawą. - uśmiechnąłem się. - Mam nadzieję, że uda mi się zrekompensować dług.
- Jeśli uda Ci się, cokolwiek dowiedzieć będzie można powiedzieć, że jesteśmy kwita.
Dokończyłem pyszną przekąskę podobnie jak moja znajoma. Hm.. Gdzie, by można dalej pójść .. może na zwykły spacer, po mieście?
- Smakowało? - spytałem.
- Owszem. Było wyborne.
- Cieszę się. - uśmiechnąłem i zapłaciłem, za nas. - Może masz teraz ochotę na spacer?
- Czemu, by nie. - odparła. - Powietrze zawsze dobrze robi.
Wyszliśmy z lodziarni na rynek główny miasta. Było tam gwarno .. ktoś wygrywał na skrzypcach, a jeszcze inny na gitarze. W tłumie dostrzegłem malarza, bądź ulicznego grafika. Chwyciłem Taigę za rękę i delikatnie pociągnąłem. Szepnąłem do artysty .. Czy mógłby pan namalować portret tej pięknej damy?
Odpowiedział mi uśmiechem i kiwnął głową, po czym zabrał się do pracy.  Tai była zdezorientowana, gdyż mężczyzna lustrował ją wzrokiem i doglądał wszystkich detali.
- Mam nadzieję, że Ci się spodoba. - powiedziałem do dziewczyny.

~~Taiga?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz