sobota, 7 lutego 2015

Od Tai Cd. Mikołaja

Chłopak wyszedł, a ja wzięłam się za sprzątanie. Jaki jest plus, gdy pracuje się w domu? Możesz zacząć pracę o tej godzinie, o której chcesz. Wzięłam laptopa i słuchawki. Usiadłam w salonie, zakładając je i zaczęłam pisać. Jednak po dwóch rozdziałach, moja wena zupełnie wyparowała, a że nie lubię pisać, byle czego to też wzięłam aparat i wyszłam do parku. Spędziłam tam trochę czasu, na obiad poszłam na miasto, szczerze to nie opłaca mi się gotować wyłącznie dla siebie, także jedzenie na mieście, jest bardziej przyjemne i mniej czasochłonne. Przeglądając nowe zdjęcia wracałam do siebie. Jednak nigdy bym się nie spodziewała pod swoimi drzwiami kwiatów. Czerwone róże, ktoś trafił w moje gusta. Obok leżała mała karteczka "Niestety nie zastałem Cię w domu, napisz jak będziesz mieć chwile. Mikołaj" Mimowolnie uśmiechnęłam się sama do siebie. To całkiem słodkie. Weszłam do domu i wgrałam zdjęcia na komputer, chcąc je wysłać do agencji. Spojrzałam na telefon, który leżał obok komputera. Wzięłam go i wbiłam numer z karteczki. Po trzecim sygnale usłyszałam znajomy głos
- Dziękuje za kwiaty - odezwałam się patrząc na wazon, w którym się znajdowały
- Ciesze się, że się podobają
- Akurat robiłam zdjęcia, jednak może teraz jesteś wolny? - zapytałam
- To może za 30 minut na mieście? - zaproponował
- Będę, koło księgarni - odłożyłam słuchawkę, zanim zdążył odpowiedzieć. Szybkim krokiem ruszyłam do łazienki, gdzie przebrałam się w podziurawione dżinsy, oraz krótką bluzkę, która odkrywała brzuch, razem z tatuażem, przedstawiający zegar kieszonkowy. Usiadłam na ławce przed księgarnią, odchylając lekko głowę do góry i napawając się ciepłymi promieniami słońca.

( Mikołaj?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz