sobota, 7 lutego 2015

Od Tai Cd. Mikołaja

Położyłam się do siebie, jednak chwilę mi zajęło zanim usnęłam. Dziwnie było spać, wiedząc, że obok jest chłopak, którego poznałam niedawno w klubie. Jednak uczyłam się sztuk walki, także jakoś się tym nie przejmowałam. Zasnęłam po jakieś godzinie. Jak zawsze obudziłam się przed 6, usiadłam na łóżko i przeciągnęłam się. Wzięłam czyste ubrania i poszłam do łazienki. Chłopak jeszcze spał więc przebiegłam się do sklepu, kiedy wróciłam odłożyłam pieczywo na stół w kuchni i wróciłam do siebie, ogarniając się po bieganiu, kiedy przez przypadek upuściłam książki, które chciałam położyć na półce. Długo nie musiałam czekać, aż przyszedł mój gość.
- Jak zawsze - wzruszyłam ramionami zbierając książki - Obudziłam Cię? - zapytałam ustawiając wszystko na półce
- Można tak powiedzieć - uśmiechnął się - Ranny ptaszek co? 
- Można tak powiedzieć - odpowiedziałam tym samym - W kuchni jest świeże pieczywo, jak chcesz możesz zostać na śniadaniu - wyszłam z pokoju podążając do kuchni i nasypując karmy do miski dla mojego kota. Po chwili zaczął się łasić pomiędzy moimi nogami.
- Od dawna nie śpisz? - spojrzał na stół, gdzie znajdowały się świeże bułki i kilka innych produktów
- Jakoś nie lubię długo spać - przyznałam - A przynajmniej nie jak wiem, że mam coś do zrobienia - oparłam się o stół i spojrzałam na niego - Jak mi się odwdzięczysz? - zapytałam nagle
- Oczywiście mogę Ci zapłacić - zaczął, ale mu przerwałam
- Nie chce pieniędzy, mam swoje - powiedziałam od razu - No pomyśl, czego może chcieć samotna kobieta - uśmiechnęłam się zalotnie
- Ja... - zaczął, i chyba nie bardzo wiedział co powiedzieć
- Żartuje! - wybuchnęłam śmiechem - Chociaż nie ukrywam, że kiedyś będę potrzebować Twojej pomocy, zwłaszcza wiedząc kim jesteś - usiadłam na krześle zaczynając robić sobie śniadanie

( Mikołaj? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz