środa, 18 lutego 2015

Od Szymona do Nathalie (C.D)

Nie zbyt rozumiałem. Zrobiłem coś źle? Przecież nic nie powiedziałem. A może to właśnie w tym rzecz?
- No weź nie obrażaj się.
- Nie obrażam się. - rzuciła.
- Przecież widzę. - stwierdziłem.
- Czemu mnie tak szybko odrzuciłeś? - spytała po chwili, dalej nie obracając się w moją stronę.
- Nie odrzucam. No co ty... - powiedziałem dość cicho.
Ruszyliśmy przed siebie, jakiś czas później dziewczyna gwałtownie się zatrzymała. Nie podnosząc wzroku usiadła na dużym kamieniu. Nie zbyt rozumiałem. Usiadłem obok niej.
- No co jest, widzę że coś cię trapi. - stwierdziłem.
- Czy ja zawsze muszę czuć się taka niepotrzebna? - spytała i się rozpłakała.
Takie właśnie są dziewczyny, delikatne i wrażliwe. Ale, to słodkie... dziewczyna zaczęła się schylać w rozpaczy, a ja objąłem ją i lekko przyciągnąłem do siebie.
- Jesteś potrzebna. - powiedziałem czule.


~~Nathalie?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz