Szczerze? Byłam lekko obrażona że chłopak tak szybko mnie odrzucił. Widać że marzenia się nie spełniają. Kiwnęłam lekko głową, co mi szkodzi? Może wtedy się do mnie przekona, nie gryzę. Chciałam tylko zająć czymś czas.
- Coś ci jest? - zapytał patrząc się na moją twarz.
- Nie, nic. - szybko się odwróciłam, nie chciałam by coś zauważył.
Nigdy nie lubiłam okazywać swoich uczuć, moje uczucia moja sprawa i tyle. Gdy stałam tyłem do chłopaka ten położył głowę na moim ramieniu. Nie rozumiem, pierw próbuje do niego podejść tak to źle, teraz dobrze?
<Szymon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz