Teraz tylko tak mówi, za jakiś czas zaraz o mnie zapomni i przestanie się mną interesować. Kto by był tak odpowiedzialny? Takich chłopców już nie ma, a może to tylko moje przeczuwania? Jestem za bardzo pochopna.
- Nigdy nikomu nie byłam i nie będę, musisz to zrozumieć czy tego chcesz czy nie. - popatrzyłam się na chłopaka płacząc.
- Nie mów tak... - odsunął mnie lekko od siebie po czym znowu przysunął.
- Dlaczego? - westchnęłam cicho. - Ty to pewnie maż wszystko, kochającą rodzinę, dziewczynę która cię kocha... Czasami czuję się jak powietrze, przynajmniej teraz.
<Szymon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz