środa, 18 lutego 2015

Od Szymona do Nathalie (C.D)

To wszystko działo się tak szybko, wydaje mi się że aż za szybko. Zwykle pośpiech mi nie przeszkadza, ale nie tym razem, nie wiem dlaczego. Po chwili puściłem dziewczynę i lekko się uśmiechnąłem.
- Wracamy? - spytałem.
- Okey. - odpowiedziała.
Wsiedliśmy na konie i ruszyliśmy ku stajni. Po kilku nastu minutach byliśmy na miejscu, poszliśmy rozsiodłać swoje konie. Po jakimś czasie spotkaliśmy się przy wyjściu. Spojrzałem na telefon, dochodziła 14.
- Wracasz do domu? - spytała.
- Chyba tak. Mam jeszcze trening motocrossu o 16, muszę jeszcze wyprowadzić Krisa na spacer. - westchnąłem.
- Mhm. - odparła.
Założyłem na głowę kaptur, nie zasłaniając grzywki i schowałem ręce do kieszeni. 
- Chcesz iść ze mną? - zaproponowałem. - Trener nie będzie miał nic przeciwko, jeśli przyprowadzę gościa na trening. - lekko się uśmiechnąłem.

~~Nathalie?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz