To wszystko działo się tak szybko, wydaje mi się że aż za szybko. Zwykle pośpiech mi nie przeszkadza, ale nie tym razem, nie wiem dlaczego. Po chwili puściłem dziewczynę i lekko się uśmiechnąłem.
- Wracamy? - spytałem.
- Okey. - odpowiedziała.
Wsiedliśmy na konie i ruszyliśmy ku stajni. Po kilku nastu minutach byliśmy na miejscu, poszliśmy rozsiodłać swoje konie. Po jakimś czasie spotkaliśmy się przy wyjściu. Spojrzałem na telefon, dochodziła 14.
- Wracasz do domu? - spytała.
- Chyba tak. Mam jeszcze trening motocrossu o 16, muszę jeszcze wyprowadzić Krisa na spacer. - westchnąłem.
- Mhm. - odparła.
Założyłem na głowę kaptur, nie zasłaniając grzywki i schowałem ręce do kieszeni.
- Chcesz iść ze mną? - zaproponowałem. - Trener nie będzie miał nic przeciwko, jeśli przyprowadzę gościa na trening. - lekko się uśmiechnąłem.
~~Nathalie?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz