środa, 18 lutego 2015

Od Szymona do Nathalie (C.D)

- Nie do końca. - powiedziałem nie pewnie. - Nie jest tak jak mówisz.
- Jak to? - spytała.
- No matka rozwiodła się z ojcem jak byłem mały, byłem rozdarty między nimi. Po rozwodzie ojciec popadł w depresję. Zaczął brać dragi, ćpać, chlać do nie przytomności no i kraść... stał się brutalny i chamski. Jak do niego przyjeżdżałem na weekendy, bił mnie i brata i w ogóle, ale nie mówiłem nic mamie bo powiedział że jak coś jej powiem to mnie zabije. No ale pewnego dnia, jak mama po mnie w niedzielę przyjechała miałem siniaka pod okiem, skapnęła się że ojciec mnie bije. Wyprowadziliśmy się jak najdalej od niego, w nowym mieście mama znalazła nowego partnera. Miał córkę, która stała się naszą przyszywaną siostrą. Pewnego dnia mama jadąc do pracy miała śmiertelny wypadek samochodowy. Miałem wtedy... 11 lat. Musiał nami się opiekować ojczym, któremu logiczne że bardziej zależało na prawdziwym dziecku niż na mnie... - powiedziałem wlepiając wzrok w ziemię.

~~Nathalie?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz