piątek, 6 lutego 2015

Od Mirandy

    Wolnym krokiem weszłam do swojego mieszkania w, którym stało pełno kartonów. Do miasta wprowadziłam się trzy dni temu z powodu dostania posady redaktor naczelnej. Była to nużąca praca w, której siedziałam dziesięć godzin, ale przyrzekłam sobie, że rozpakuje się w najbliższy weekend. Po powieszeniu swojego płaszcza do szafy postanowiłam iść się przejść, aby odpocząć po całym dniu ciężkiej pracy. Postanowiłam iść się przejść i pozwiedzać miasto. Przebrałam się w białą koszulę, jeansy. Na ramię zawiesiłam listonoszkę.  Postanowiłam pójść do baru. Gdy weszłam do znanego baru oniemiałam. Było w nim pełno ludzi. Znalazłam miejsce w kącie nie daleko baru. Po zamówieniu drinka usiadłam czytając wiadomości na telefonie. Po chwili, ktoś podszedł do mojego stolika.

( Kto odpisze ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz