piątek, 6 lutego 2015

Od Layli do Maksa (C.D.)

-Niestety sama nie dam rady tam dojść.
Chłopak pomógł mi wstać. Jakimś cudem dotarliśmy do szpitala. Weszliśmy do środka i od razu spotkaliśmy jego znajomych. Prawie każdy witał go z uśmiechem na twarzy.
Tam załatwiłam z pomocą chłopaka załatwić wizytę u chirurga.
Dotarłam pod gabinet i usiadłam zajmując sobie kolejkę.
-Tak właściwie to jak masz na imię? - Zapytałam z uśmiechem.
-Jestem Maks, a Ty?
-Layla... Dziękuję, że mi pomogłeś.
-Drobiazg. - Uśmiechnął się do mnie. - Pomóc Ci w czymś jeszcze?
-Nie, już tylko wejść do gabinetu i będzie po wszystkim.
Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz