niedziela, 8 lutego 2015

Od Mirandy cd. Mala

- Tak wszystko jest ok. - odparłam patrząc jak chłopak wsiada na grzbiet jakiegoś czarnego ogiera. Widać było, że był to młody koń.
- No to możemy jechać. - powiedział Mal ruszając. Zrobiłam to samo co on. Jechaliśmy jakieś piętnaście minut w absolutnej ciszy.
- Gdzie jedziemy? - zapytałam ciekawa.
- Prosto przed siebie Mir. - odpowiedział śmiejąc się.
- Dlaczego nazywasz mnie Mir jak można powiedzieć Miran.

( Mal ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz