Kiedy dziewczyna zniknęła za drzewami w mej głowie zrobił się mętlik. Czy poddać się fantazji i pobiec za nią, czy może wrócić do domu i mieć nadzieję, że jeszcze kiedyś ją odnajdę. Bardziej ekscytująca wydała mi się pierwsza opcja. Zagłębiłem się w ciemność parku. Gęste krzewy przysłaniały mi drogę. Kątem oka dostrzegłem jakąś postać. Rysy jej ciała przypominały mi Taigę. Podszedłem do niej, a kiedy miałem zamiar chwycić za rękę .. uciekła. Dałem się pędem za nią. Uczucie, które mi towarzyszyło było lekko dziwne ... jakbym był drapieżcą, który lada moment złapie swoją ofiarę. Chociaż takich zamiarów nie miałem, scena ta przypominała mi jak najbardziej taką sytuację. Chwilę później wybiegłem na ulicę. Znajoma pędziła, pośród uliczek ... chciała mnie zmylić, lecz chyba jeszcze nie wie, że jestem prywatnym detektywem. Parę przecznic dalej ujrzałem ją, jak wchodziła do wysokiego bloku. Zdążyłem, nim się drzwi zamknęły. Wszedłem, po stromych schodach na samą górę. Tylko, po co? Nie wiem, przecież, które mieszkanie jest jej. Znów zbiegłem na sam dół. Wyczerpany dostrzegłem spis mieszkań. Była tam również Taiga Mimist. Szukałem jej mieszkania do skutku. Kiedy odnalazłem jej drzwi ... zapukałem ...
~~Tai?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz