- Dzień dobry. Nazywam się Mikołaj Wilk. - przedstawiłem się. - Zostawiam pani klucz od mieszkania Taigi.
Kobieta przytaknęła. Tak, jak mi nakazano, tak zrobiłem. Wyszedłem na zewnątrz. Hm.. co, by jej kupić? Kwiaty, zbyt proste, miś banalny... po za tym, to już było. Musi być, to coś naprawdę wielkiego, aby zrobiło na niej wrażenie. Może jakiś naszyjnik i do tego bransoletka.. bądź kolczyki. Postawiłem na, coś z biżuterii. Poszedłem, więc do jubilera. Wybór był naprawdę spory.
- Mogę w czymś pomóc? - spytał sprzedawca.
- Owszem. Szukam prezentu odpowiedniego na walentynki.. Może jakiś wisiorek..
Zaczęto mi wymieniać najróżniejsze gatunki drogocennych metali. Lecz ja się na tym nie znam. Moją uwagę zwrócił łańcuszek z sercem. I unikalna kolczyki.
Zapłaciłem za zakup i udałe się do mieszkania Taigi. Po drodze kupiłem jeszcze tradycyjnie bukiet czerwonych róż Zanim podjąłem decyzję upłynęło dużo czasu, więc, kiedy doszedłem do apartamentu, zdążyła już wrócić Tai. Zadzwoniłem do drzwi...
~~Taiga?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz