niedziela, 15 lutego 2015

Od Mikołaja do Tai (C.D)

Kiedy nasze twarze były tak blisko siebie, poczułem, że serce zaczyna mi bić mocniej. Chwilę tą przerwało pukanie do drzwi. Gdy Taiga ujrzała gościa od razu zrobiła krok w tył. Spróbowała zamknąć drzwi, ale nieznajomy jej przeszkodził. W końcu zrozumiałem, że to jest owy despota.
- Wreszcie się spotykamy. - rzekł.
- Zostaw mnie w spokoju.. i idź już, proszę. - powiedziała załamana, ale głos miała stanowczy.
- Nie rozumiesz, że Cię kocham. Nikogo innego nie pragnąłem tak jak Ciebie. - powiedział usiłując ją objąć, ale ja od razu zareagowałem. Odciągnąłem go od niej.. przytrzymując mocno.
- Coś do Ciebie nie dotarło?! Masz stąd natychmiast iść i skończyć, to prześladowanie. - warknąłem.
- A, Ty kim jesteś? - spytał zazdrośnie.
Nic nie odpowiedziałem.. Czekałem, aż sam dobrowolnie wyjdzie. Za pewne ubzdurał sobie coś i wziąwszy zamach, wymierzył mi cios. Uderzenie było silne, więc poleciałem na szafę. Poczułem przenikający ból w głowie .. Otrząsnąłem się i dotknąłem ręką tyłu czaszki.. na dłoni miałem świeżą krew. Bez wahania oddałem.. Dostał w brzuch. I tak zaczęła się bójka. Taiga odciągała, nas od siebie, ale na marne.. Zaciekle walczyliśmy. Miałem lekką przewagę, gdyż zostałem wyszkolony.. jako detektyw muszę być gotów na takie pojedynki. Lecz on był silny i dobrze wysportowany. Natarcia zawsze miał mocne. Miałem dość tej szarpaniny.. Moja ofensywa była dobrze pomyślana i zaplanowana.. Tym razem, to on znalazł się na ziemi.. Na chwilę stracił przytomność. Rzucił wściekłe spojrzenie i wybiegł. Miałem przed oczami mroczki i świat mi wirował. Ledwo, co trzymałem się na nogach. Nagle poczułem kolejną falę cierpień, a później zapadła ciemność ..

~~Taiga? Zapowiada się ciekawie. c: ~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz