Stałem się dość częstym gościem w mieszkaniu Tai. Ostatnio często się widzimy. Nie ukrywam, że mi się to podobało. Usiadłem na krześle i wpatrywałem się w dziewczynę...
- Tym razem nie. - pokręciłem przecząco głową. - To nie ode mnie dostałaś tą różę. Ale oczywiście, jeśli chcesz mogę pójść po nią choćby i teraz. - uśmiechnąłem się zalotnie.
- Nie będzie takiej potrzeby. - odparła poprawiając włosy.
- A wracając do tej sprawy, wiesz o czym mówię?
- Owszem, wiem.
- Dowiedziałem się bardzo interesujących rzeczy.
- Zatem słucham. - poprawiła się, po czym wytężyła słuch.
- Byłem w bazie, dowiedzieć się czegoś więcej o tym człowieku. Znam już jego biografię, i to, gdzie mieszka. Pojechałem, więc na jego posiadłość. Nie było nikogo, postanowiłem, że wejdę i rozejrzę się. Moją uwagę zwróciły, całkiem interesujące zdjęcia.
- Co na nich było? - dopytywała się.
- Sama zobacz. Mam dowody. - pokazałem jej aparat, na którym znajdowały się fotografie ściany.
- Jesteś całkiem niezłym fotografem. - zaśmiała się, oglądając dalej, kiedy dojrzała, że jest tam jej podobizna od razu zmieniła się jej mina..
~~Taiga? Przepraszam, ale jakoś polotu nie mam. ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz