piątek, 6 lutego 2015

Od Mikołaja do Layli (C.D)

Dzisiaj miałem wolne. Chociaż mogłem pójść do studia nagrań, bądź komponować w swoim mieszkaniu. Zbytnio mi się nie chciało, a i tak niedawno nagrałem nowy teledysk z piosenką. Siedziałem w swoim pokoju i odpoczywałem, leżąc na łóżku. Ktoś na mnie wskoczył. Niestety był, to Distroy. A już liczyłem na... Pies dawał znaki, iż chce się wybrać na spacer. Niechętnie zwlokłem się z łóżka i ubrałem.Chwyciłem smycz i przypiąłem psa.Wyszliśmy na zewnątrz. Jakież, to życie jest monotonne. Ludzie mijają się bez słowa i marnują życie na bezsensowne łażenie po mieście. Skręciłem do parku. Kiedy spacerowałem ścieżką, wpadła na mnie jakaś dziewczyna..
- Spoko. - powiedziałem, uśmiechając się. - Mikołaj, jestem. - podałem jej rękę.
- Layla. - odparła. - Miło mi.
- A, może masz ochotę na przekąskę? - zaproponowałem. - Niedaleko jest fajny bar.

~~Layla? Przepraszam, że taki shit .. ~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz