piątek, 6 lutego 2015

Od Masamuna cd. Julii

Dzisiejszego dnia nie pracowałem, dlatego miałem okazję trochę poszwendać się po mieście. Udało mi się trochę zarobić z obrazów, które sprzedałem pewnej starszej kobiecie. Aby to uczcić, poszedłem do klubu. Lubiłem się trochę zabawić. W środku było dużo ludzi. Trzymałem się z grupką niedawno poznanych mi ludzi. Jeden krok w tył spowodował, że ktoś na mnie wpadł (albo ja na niego). Odwróciłem się raptownie i uświadomiłem sobie, że wpadłem na jakąś kobietę. Była ode mnie niższa o całą głowę. Przeprosiła.
- Nic nie szkodzi, ja też nie jestem tutaj bez winy - powiedziałem.
Głośna muzyka trochę nas zagłuszała, dlatego udaliśmy się na gdzieś na ubocze. Dopiero wtedy mogłem dokładniej przyjrzeć się wyglądowi dziewczyny; była brunetką o migdałowych oczach. Ubrana w była w ładną, czarną sukienkę. W tej chwili wypadałoby się przedstawić.
- Nazywam się Masamun, ale możesz zwracać się do mnie Sam - rzekłem, podając jej rękę. Uśmiechnąłem się szeroko.

<Julia?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz