Schodzę
ze sceny i udaję się do szatni. Szybko się przebieram i poszedłem
do Ashton'a za bar. Prosił mnie bym mu dzisiaj pomógł. Dziś
okropny ruch, no cóż tak jak w piątek. Małolaty próbują się
wbić i nachlać się. Na ich pech każdy sprawdza dowody, a jeżeli
ktoś im kupi to my za to nie odpowiadamy. Przede mną usiadła
jakaś dziewczyna.
- Co podać – uśmiechnąłem się
??
- Co podać – uśmiechnąłem się
??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz