Czekałem przed klubem na Julię, było mi głupio, bo mogłem po nią podjechać samochodem, ale nic. Równo o 20, zauważyłem Julię, szła w moim kierunku. Przywitaliśmy się i weszliśmy do środka. Wybrałem ten klub ponieważ tu zawsze jest spokój, ale nie dziś, co mnie bardzo zdziwiło. Gdy weszliśmy do środka, było ciemno. Lekkie światło dawała kula disco oraz lampki przy barze. W powietrzu unosił się dym papierosów ale co dziwne, nie śmierdziało. Zajęliśmy miejsca przy parku i zamówiliśmy ja wziąłem sobie piwo a Julia jakiegoś drinka. Ja za drinkami, wódką nie przepadam. Zaczęliśmy rozmawiać.
- Jaki jest twój ulubiony styl tańca? - spytała.
- Bregdens i wolne jakieś, ale zależy z kim tańczę. - uśmiechnąłem się i wziąłem łyk piwa. Nagle skoczna muzyka przeobraziła się w jakiś wolny kawałek. - Zatańczysz? - spytałem wyciągając do niej rękę.
~~Julia?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz