niedziela, 8 lutego 2015

Od Maksa do Jenny (C.D)

- Przepraszam. - powiedziałem po dłuższej chwili.
- Okey, ale nie rób tak więcej. - uśmiechnęła się.
Kiwnąłem głową, zaczęliśmy płynąć do brzegu. Wyszliśmy z łódki, poszedłem zapłacić a później ruszyliśmy do samochodu ponieważ za 10 minut miałem się stawić na planie. Zaparkowałem przed studiem i razem weszliśmy do środka.
- No, Maks! Ileż można na ciebie czekać? - spytał Tay podchodząc do nas.
- Przecież 17 jeszcze niema. - machnął ręką. - To co mam dziś robić? - spytałem.
- Tu stoi motor, masz dwie opcje. Rozpędzasz się na dachu i nagle nie zauważasz końca no i spadasz! Albo się rozpędzasz, wjeżdżasz na zakręt i się tam rozwalasz. Wybieraj. - i ten jego głupkowaty uśmiech.
- Mówiłeś że mam z czegoś skakać, a nie że mam się rozwalać na motorze. 
- Oj ruszaj się Maks i nie marudź. - powiedział i odszedł.
- Dobra, to chyba wezmę to drugie, poczekasz na mnie? - spytałem.
Udawałem że nie zrobiło to na mnie zbyt dużego wrażenia, ale tak naprawdę, serce mi waliło czułem stres.

~~Jenny?~~ Kurde, nie ma jak to rozkręcić xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz