Pokiwałem głową i wziąłem łyk soku.
- Mówiłaś że jest nudna, a wcale nudna nie jest. - stwierdziłem.
- Jest. - zaśmiała się a po chwili ziewnęła.
- Chyba już pójdę. - stwierdziłem. - Trzeba zobaczyć czy Emma i Al się nie pozabijali. - uśmiechnąłem się pod nosem.
- No bez przesady. - zaśmiała się.
- Serio mówię. Jak jeszcze mieszkaliśmy u Ojca, przyprowadził ją do nas na kilka dni, to tak się pokłócili, Emma się tak wkurzyła że walnęła mu w głowę patelnią i miał złamany nos.
Jenny zaczęła się śmiać, pocałowałem ją na pożegnanie i ruszyłem w stronę drzwi. Stojąc w progu obróciłem się za siebie.
- Ale ty nie będziesz próbowała mnie zabić, prawda? - spytałem dla pewności, dla żartu.
~~Jenny?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz