Pożegnaliśmy się, Jenny poszła do domu a ja ruszyłem w kierunku szpitala, musiałem załatwić jeszcze jedną rzecz. Po kilku minutach ruszyłem w kierunku domu, będąc tam zrobiłem obiad i nakarmiłem Erica. Chciałem dzisiaj jechać do Nico, ale akurat tak się potoczyło że nie mogę, no nic, jutro pojadę. Godzinę przed 19 zacząłem się szykować, zamiast bluzy koszulowej, założyłem czarną bluzę. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem pod dom dziewczyny, gdy podjechałem ona właśnie wychodziła, chyba się nie spóźniłem. Patrzę na zegarek, jeszcze 5 minut do 19. Jenny wsiada do samochodu, witamy się, ruszam przed siebie. Około 8 minut później parkuję przed klubem ze ścianką, wysiadamy i idziemy przed siebie. Biorę dwie uprzęże i wracam do dziewczyny. Założyłem swoją uprząż a później pomogłem Jenny. Asekurował mnie pan Michał a Jenny pan Tomek - oboje są instruktorami, podeszliśmy do ścianki.
- Więc tak, jednego tego czegoś się chwytasz, na drugi stawiasz nogę, podciągasz się i tak w kółko, nie stawiaj za wysoko nogi bo stracisz równowagę. I nie martw się, nie spadniesz bo ci z tyłu nas asekurują a jak by co, to ja cię będę łapał. - mrugnąłem.
~~Jenny~~
Dodaj coś romantycznego jak chcesz c;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz