- To może pani do nas przyjdzie na kolację? - zapytała Isa.
- Właśnie, dobry pomysł.
- A może wy przyjdziecie do mnie?
- A co? - zapytałem. - Boisz się, że nie potrafię gotować?
- Tak troszeczkę - uśmiechnęła się.
- Niech się pani nie martwi, kurczak z ziołami mu jakoś wychodzi. A nawet pysznie!
- Wreszcie komplement z ust strzygi - szepnąłem Lidii.
- Nie jestem strzygą! - krzyknąła Isa. - Jeszcze...
- Ha, ha, ha - odparłem cynicznie. - Co to, przyjdziesz?
(Lidia?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz