Kiedy, każde, z nas zjadło swój posiłek.. Ruszyliśmy na boisko, gdzie miał się odbyć trening Alana. Ja z Ksawerym usiedliśmy na trybunach i obserwowaliśmy mecz. Na początku była, jakby rozgrzewka.. biegali wokół boiska. Dostrzegłam, że w jednej chwili zapanował chaos i dwóch chłopaków się szarpie. Podeszłam do nich. Okazało się, że jednym z nich jest Alan. Próbowałam go uspokoić, udało się. Nieśmiało przytuliłam się do niego. Wróciłam na swoje miejsce i dalej oddałam się obserwacji. Po ponad godzinie skończyli. Przeszli do szatni i się przebrali. Wyczekiwałam na Alana, nie długo potem pojawił się na horyzoncie.
- O, co poszło? - spytałam.
- Eh.. szkoda gadać. - westchnął.
- Rozumiem. - uśmiechnęłam się.
- To, co teraz robimy? - spytał Ksawery.
- Możesz pokażesz Julii swój pokój. - zaproponował.
- No pewnie! - chwycił mnie za rękę i ciągnął do mieszkania.
Apartament nie była daleko, więc poszliśmy pieszo. Drzwi się otwarły i weszłam do środka. Chłopiec zaprowadził mnie do swojej nowo urządzonej izby. Nie powiem, było ładnie.. nawet bardzo. Urządzone było gustownie, oryginalnie i oczywiście dziecięco.
~~Alan? c: ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz